Infrastruktura ma znaczenie tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę z niej korzysta.
Dyskusje na temat blockchaina zazwyczaj zaczynają się od metryk. TPS. Opóźnienie. Koszt transakcji. Ale powszechna adopcja nie łamie się z powodu niewystarczającej TPS. Łamie się, ponieważ systemy są trudne do obsługi na dużą skalę. Pozycjonowanie Vanara nie dotyczy bycia najszybszym łańcuchem w izolacji. Chodzi o to, aby był użyteczny dla marek, które już obsługują miliony użytkowników. To bardzo inny cel. Prawdziwym ograniczeniem nie jest prędkość — to tarcie Platformy gamingowe nie zawodzą, ponieważ bloki zajmują 2 sekundy. Zawodzą, gdy proces wprowadzania wydaje się skomplikowany.
Większość sieci rywalizuje na podstawie wskaźników wydajności. Bardzo niewiele rywalizuje pod względem możliwości wdrożenia. Niskie opłaty są miłe. Szybkie bloki są miłe.
Ale to, czego naprawdę potrzebują marki, to przewidywalność, odpowiedzialność i skalowalność bez tarć UX.
W tym miejscu Vanar wydaje się celowo umiejscowiony. Nie głośniej. Po prostu bardziej uporządkowany.
Dlaczego przestałem się martwić o TPS (i zacząłem myśleć o latencji)
Przez długi czas oceniałem L1 tak, jak robi to większość ludzi. Ile transakcji na sekundę? Jak tanio? Jak skalowalny? Jeśli liczba była wystarczająco duża, wydawała się imponująca. Jeśli opłaty były wystarczająco niskie, wydawało się użyteczne. To było proste. Im więcej czasu spędzałem na rzeczywistym przyglądaniu się infrastrukturze DeFi, tym bardziej te liczby zaczynały wydawać się… niekompletne. Ponieważ nie każdy system się psuje z powodu braku przepustowości. Niektóre systemy się psują z powodu złego timing. A czas w finansach nie jest detalem kosmetycznym. To cała gra.
Myślę, że źle rozumiemy, co naprawdę oznacza „gotowość AI”
Przez chwilę myślałem, że gotowość AI po prostu oznacza: Szybki łańcuch. Tanie transakcje. Dobre narzędzia. Ale im więcej patrzę, jak systemy AI faktycznie działają, tym mniej jestem przekonany, że prędkość jest głównym wąskim gardłem. AI nie tylko korzysta z infrastruktury. To zależy od tego. A zależność zmienia standard. Systemy AI nie lubią tarcia Ludzie tolerują tarcia. Ponownie próbujemy transakcji. Odświeżamy strony. Czekamy na potwierdzenia. Agenci AI nie myślą w ten sposób. Jeśli system jest nieprzewidywalny — w opłatach, realizacji, ostateczności — nie „adaptuje emocjonalnie.”
Myślę, że mylimy to, co naprawdę oznacza „gotowość do AI”
Przez chwilę zakładałem, że każdy szybki L1 może obsłużyć AI. Niskie opłaty? Dobrze. Wysoki TPS? Jeszcze lepiej. Ale im więcej o tym myślę, tym mniej jestem przekonany. Systemy AI nie tylko wysyłają transakcje. Pamiętają. Rozumują. Wyzwalają działania. Automatycznie ustalają wartość. Jeśli sieć traktuje to jako dodatki, system kończy jako zszyty razem. A zszyte systemy łamią się pod presją.
Gdzie większość infrastruktury czuje się przyspawana Wiele sieci czuje się tak: Warstwa podstawowa → stworzona dla ludzi AI → nałożone na siebie
Kiedy zarządzanie staje się zbyt aktywne, coś już jest nie tak
Był czas, kiedy utożsamiałem aktywność w zarządzaniu z siłą. Częste propozycje. Ciągłe dostosowywanie parametrów. Awaryjne głosowania. Gorące debaty. Czuło się żywe. Czuło się zdecentralizowane. Czuło się responsywne. Teraz nie jestem już tego taki pewny. Po kilku cyklach zacząłem zauważać coś niekomfortowego: Jeśli system musi decydować zbyt często, może projekt pod spodem nie jest wystarczająco stabilny. Zmęczenie decyzyjne jest realne — nawet na łańcuchu Zarządzanie brzmi czysto w teorii. Posiadacze tokenów głosują. Walidatorzy się dostosowują. Protokół się adaptuje.
Łańcuchy, które łamią się jako pierwsze, zwykle działają na zbyt wielu założeniach
Z czasem zrozumiałem coś nieprzyjemnego. Większość projektów blockchainowych nie eliminuje ryzyka. Rozkładają je na założenia. Załóżmy, że walidatory nie będą źle koordynować. Załóżmy, że zarządzanie może działać szybko pod presją. Załóżmy, że portfele radzą sobie z przypadkami brzegowymi. Załóżmy, że aplikacje abstrahują od zmienności. Indywidualnie, każda z założeń wydaje się rozsądna. Łącznie tworzą sieć zależności. A sieci zależności zawodzą w klastrach. Budżet założeń to rzeczywiste ograniczenie. Każdy protokół ma „budżet założeń”.
Każdy, kto wziął udział w kampanii liderów rankingu #Plasma Binance Square i był poniżej 500 podczas pierwszego zrzutu danych (29 stycznia), idź i odbierz swoją nagrodę.
Otrzymałem kupon $XPL na pierwszy cykl kampanii #Plasma #CreatorPad i szczerze mówiąc, ten jest wyjątkowy.
Dziękuję wszystkim, którzy czytali, angażowali się, nie zgadzali i pozostali. Te posty były tylko moimi myślami na głos, a fakt, że były zrozumiane, wiele dla mnie znaczy.
Ogromne podziękowania dla @Plasma za stworzenie czegoś, o czym warto głęboko myśleć, oraz dla #BinanceSquare za stworzenie przestrzeni, w której pisanie w długiej formie, wyrażające opinie, jest naprawdę nagradzane.
To zwycięstwo należy do czytelników tak samo, jak do mnie. Naprzód 🚀
Dlaczego najlepsza infrastruktura wydaje się cicha (i dlaczego ma to większe znaczenie z czasem)
Dlaczego najlepsza infrastruktura wydaje się cicha? Nie zauważyłem tego na początku, ale z czasem stało się to trudne do zignorowania. Systemy, które mnie stresują, nie są wolne. To oni są głośni. Ciągłe aktualizacje.
Głosowania w sprawach zarządzania co dwa tygodnie. „Tymczasowe” konfiguracje, które w jakiś sposób stają się trwałe. Pulpity, które wydają się być potrzebne, aby pozostawić otwarte na wszelki wypadek. W pewnym momencie ten hałas zaczyna wydawać się ryzykiem. Ukryty koszt, o którym nikt nie mówi Wiele blockchainów wygląda na stabilne na papierze. Ale operacyjnie są wyczerpujące.
Wiesz co? Ostatnio zdałem sobie sprawę z czegoś dziwnego
Łańcuchy, którym najbardziej ufam, to te, o których nie myślę za dużo Brak alertów Brak „proszę przeczytać tę aktualizację zarządzania” Brak losowych parametrów zmieniających się pod moimi stopami
Większość infrastruktury chce uwagi.
Plazma jakoś tego unika. Po prostu... siedzi tam i działa. To jest nudne.
I szczerze mówiąc, to jest punkt, który sprawia, że stoi wysoko. $XPL @Plasma #Plasma $RIVER
Kiedyś myślałem, że aktywne zarządzanie to siła. Więcej propozycji oznaczało postęp. Szybsze zmiany oznaczały zdolność do adaptacji.
Stałe dostosowywanie oznaczało, że system był żywy. Po kilku cyklach to przekonanie nie miało sensu. To, co faktycznie doświadczyłem, to zmęczenie. Za każdym razem, gdy uruchamiane jest zarządzanie, ktoś musi przerwać to, co robi, i się tym zająć. Programiści wstrzymują wdrożenia. Integratory ponownie sprawdzają założenia. Zespoły ryzyka ponownie uruchamiają modele. Użytkownicy przeglądają ogłoszenia, mając nadzieję, że nic się nie popsuje. Żadne z tego nie pojawia się na wykresach TPS.
Coś, o czym nie słyszę wystarczająco często, to jak często sieć prosi ludzi o interwencję
Każda propozycja, każda korekta parametru, każdy głosowanie awaryjne to sygnał, że system nie mógł się sam utrzymać. Zacząłem zauważać, które protokoły milczą przez długie okresy
Plasma jest jednym z nielicznych, gdzie cisza wydaje się być zamierzona, a nie porzucona. Ta różnica kumuluje się z biegiem czasu
Dlaczego Plasma zaczęła mieć dla mnie sens i nie chodzi tylko o jej funkcje
Mój sposób patrzenia na blockchainy zmienił się bardzo na przestrzeni czasu. Dawniej skupiałem się na tym, co może zrobić łańcuch. Więcej przepustowości, więcej elastyczności, więcej pokręteł do obrotu. Teraz głównie zauważam, co system prosi mnie o zarządzanie. I szczerze mówiąc, to tam większość łańcuchów mnie traci. Gdzie ryzyko zwykle się pojawia (i dlaczego to problem) W wielu projektach ryzyko nie znika. Po prostu się porusza. Zmienność gazu staje się czymś, co aplikacje próbują wygładzić. Założenia dotyczące reorganizacji stają się czymś, o czym portfele cię ostrzegają. Zmiany w zarządzaniu stają się czymś, co integratorzy nieustannie monitorują.