firma kryptowalutowa w jakiś sposób wiążąca twoją markę z tym samym kręgiem co kontrahenci obronni to dość dzika strategia, ale myślę, że o to chodzi w podręczniku regulacyjnym?
firma kryptowalutowa, która w jakiś sposób wiąże swoją markę z tą samą grupą co kontrahenci obronni, to dość dzika strategia, ale chyba o to chodzi w podręczniku blokady regulacyjnej?
jeśli jest cokolwiek, co można wynieść z protocolberg, to to, że amerykanie żyją tak daleko od oryginalnych wartości tego, o co chodzi w kryptowalutach.
decentralizacja, sprawiedliwe rynki, opór przed cenzurą itp.
krypto to znacznie więcej niż amerykańska polityka kolesiowska