Cena 126000 dolarów amerykańskich, inwestorzy detaliczni:

"Prosto do 200000, naprzód!"

Cena 90000 dolarów amerykańskich, inwestorzy detaliczni:

"To tylko korekta, zwiększamy pozycje!"

Cena 78000 dolarów amerykańskich, inwestorzy detaliczni:

"A może jeszcze poczekamy..."

Cena 67000 dolarów amerykańskich, inwestorzy detaliczni:

"Poczekam, aż spadnie do 40000, wtedy kupię"

Kiedy naprawdę spadnie do 40000 dolarów amerykańskich, inwestorzy detaliczni:

"Koniec, spadnie do 20000, kto do cholery się nie odważy kupić!"

Trzy miesiące później wzrasta do 95000 dolarów amerykańskich, inwestorzy detaliczni:

"Kurczę, 67000 to był moment na zakup, teraz trend jest stabilny, naprzód!"

Wzrost do 120000 dolarów amerykańskich, inwestorzy detaliczni:

"Prosto na Księżyc! Wchodzę na pełen etat!"

Cyklicznie, nigdy się nie zatrzymując.

Bo inwestorzy detaliczni nigdy nie chcą tanich cen.

Inwestorzy detaliczni chcą pewności.

A pewność zawsze kosztuje bardzo dużo.