Przyglądałem się nowym grom związanym z NFT i mam wrażenie, że twórcy gier nie zrozumieli, że to gracze tworzą rynek, a nie ludzie, którzy wymyślają pomysły na gry.
To jest wszechświat graczy i ty tworzysz gry dla tej publiczności. Kiedy wyciągasz pomysł ze swojego inspirującego kapelusza, do graczy należy ocena, czy jest to wykonalny pomysł, czy nie.
Uważam, że gracze bardzo wyraźnie pokazali, że nienawidzą gier typu „Play to Earn”. Jeśli będziemy dalej podążać tą drogą, możemy całkowicie odepchnąć graczy od kryptowalut.
Odpowiedzią jest zapewnienie graczom i graczom wolności, której pragną. Chcą świata, w którym można grać i odkrywać, a który nie jest tanią kopią istniejącej gry. Chcą nowych koncepcji i desperacko chcą gier o potrójnej jakości A, z nowymi historiami do opowiedzenia i nowymi przygodami do przeżycia. Sprzedawanie czasu gry nie jest pierwszą myślą gracza. Chcą wrażeń, które wykraczają poza rzeczywistość. Coś, w co warto się zagłębić. Gry oparte na technologii Blockchain to kompletna bzdura według dzisiejszych standardów graczy. Ogromna sterta śmieci.
I w pewnym sensie brałem w tym udział. Wypróbowałem kilka gier Play2Earn i zmarnowałem na nie ponad sto dolarów. Pomogłem też stworzyć grę zawierającą elementy „Graj, żeby zarobić”. Jako gra nie rozumiem ludzi, którzy grają w gry, aby zarobić pieniądze kosztem innych graczy. Nie jestem hazardzistą. Jestem graczem. Chcę emocji związanych z grą, ale jestem graczem w trybie współpracy i zespołowym.
Przyglądam się więc nowym grom i widzę nowy trend, który daje mi nadzieję. I chcę wskoczyć na ten modowy wóz.
Nowym trendem jest „Graj na własność”. Możesz grać i zdobywać przedmioty będące tokenizowanymi zasobami cyfrowymi, którymi możesz handlować w głównym sklepie i gdzie indziej. Dzieje się tak w dużych, tradycyjnych grach, które znamy od lat. Gry takie jak CS GO mają na przykład skórki, które można sprzedać na Steamie innym graczom. Niektóre gry typu „Graj, aby zarobić” nadużywają tego systemu, tworząc gry, które stale ulegają zepsuciu i graniu. Jeśli nie kupisz NFT, nie będziesz mógł grać, a wtedy nie będziesz mógł zarabiać, chyba że będziesz kupować coraz więcej. Staje się to schematem, w którym musisz zapłacić, aby wygrać lub zapłacić, aby zarobić.
Zrobię co w mojej mocy, aby pomóc w tworzeniu gier, w których możesz grać na własność. Jesteś rolnikiem w grze, uprawiasz rzepę, twoja rzepa to NFT, którym możesz handlować w grze lub gdzie indziej, jeśli możesz uzyskać lepszą cenę. Twoja łopata to NFT, twoja ziemia to NFT, twoja postać, ich rodzina, twoje konto; wszystkie są NFT. Chcesz zachować swoje konto, ale przejść z rolnika na wojownika, ale nie chcesz grindować, aby dostać się do postaci z wysokim poziomem XP? Sprzedaj swojego rolnika, zachowaj konto, kup wojownika. Czy można w ten sposób zarobić? Może. Czy o to właśnie chodzi? NIE! Chodzi o wolność i wymianę z innymi graczami. Jesteś zmęczony zajęciami, zmieniasz zajęcia, to skrajny przykład. Masz dość uprawy rzepy, sprzedaj nasiona rzepy i kup ziemniaki. Sprzedaj ziemię, kup ziemię. Dobra grafika, ciekawa rozgrywka, dobra historia. I nie metaświat. Pierwsze prawdziwe metaświaty są starsze niż inteligentne kontrakty. Były to wciągające gry wideo dla wielu graczy, takie jak World of Warcraft czy Second Life. Jakość grafiki ucierpiała tylko dlatego, że te gry są przestarzałe. Nowe projekty Metaverse nie mają takiej wymówki. Chociaż niektórzy próbowali zapewnić wspaniałe wrażenia, większość próbowała surfować po fali publicznej ciekawości dotyczącej tego modnego hasła i zarabiać pieniądze na ludziach, którzy chcą zarabiać na tych platformach.
Mam pomysł na ogromną grę online dla wielu graczy, która będzie działać w systemie Play to Own. Gracz kupował grę, a następnie grał. Jedynym dochodem z gry po początkowej sprzedaży będzie niewielki procent sprzedaży w sklepie z grą. Celem gracza kupującego grę będzie dobra zabawa, a nie zarabianie pieniędzy. Mogą przychodzić i wychodzić w dowolnym momencie, nie martwiąc się o zwrot z inwestycji i DeFi.
Jak powinno być.