Wczoraj wieczorem negocjatorzy Białego Domu i Partii Republikańskiej osiągnęli wstępne porozumienie w sprawie podniesienia pułapu zadłużenia USA i uniknięcia niewypłacalności, która mogłaby zszokować światową gospodarkę.

Prezydent USA Joe Biden i spiker Izby Reprezentantów McCarthy muszą teraz doprowadzić porozumienie ramowe osiągnięte po długich dyskusjach do ostatecznej wersji legislacyjnej pomimo sprzeciwu twardych prawodawców z obu stron.

Jednym zdaniem: dług USA nie będzie niewypłacalny, a USA pożyczą od świata więcej pieniędzy; zwiększy się płynność dolara amerykańskiego, co może w pewnym stopniu pobudzić ożywienie handlu międzynarodowego, a waluty poszczególnych krajów mogą nieznacznie wzrosnąć; do dolara amerykańskiego.

Porozmawiajmy najpierw o osiągnięciu pułapu zadłużenia.

W istocie jest to rywalizacja pomiędzy partią opozycyjną a partią rządzącą w Stanach Zjednoczonych. Niespłacanie długów USA jest jedynie bronią używaną przez partię opozycji do ataku na partię rządzącą.

Zakładając, że Biały Dom nie zgodzi się na podniesienie pułapu zadłużenia, Stany Zjednoczone nie spłacają historycznego długu, a partia rządząca dozna hańby.

Jeśli partia rządząca zgodzi się na podniesienie pułapu zadłużenia w drodze negocjacji, uniknie problemu niewypłacalności USA, ale jednocześnie przyzna się w tajemnicy do swojej niekompetencji w czasie sprawowania urzędu i będzie nadal zwiększać zadłużenie USA.

Partie opozycyjne muszą jedynie utrzymać się przy Białym Domu, maksymalnie wyeksponować tę kwestię w oczach opinii publicznej, a jednocześnie stworzyć dla siebie wizerunek dobrej partii, aby zyskać przychylność większej liczby Amerykanów w następne wybory.

Oczywiście nie wszyscy w Białym Domu są głupcami, prawda? Wiedzą, że problem jest trudny i na pewno będą bardzo bierni, jeśli pójdą za przykładem partii opozycji.

Jak oni to zrobili?

Najpierw zrzucono winę na partię opozycji, a następnie obie strony zamieniły słowa, udając, że nikt się nie ustąpi.

Najbardziej spanikowanymi ludźmi w tej chwili są Amerykanie, ponieważ jeśli amerykański dług nie zostanie spłacony, ci politycy nadal będą szefami, ale miliony zwykłych ludzi stracą pracę.

Kiedy ludzie wpadną w panikę, ich mentalność ulegnie zmianie.

Początkowa mentalność większości ludzi jest następująca: Cóż, wy, politycy, znowu schrzaniliście sprawę!

Widząc, że problem nie jest rozwiązany od dłuższego czasu, moja mentalność jest taka: nie zerwie to tak naprawdę umowy, prawda?

Domyślny termin jest coraz bliżej, a moja mentalność brzmi: dlaczego ci ludzie wciąż grają w piłkę? Jeśli nie rozwiążemy problemu, stracę pracę!

Zostało tylko kilka dni, a moja mentalność jest zepsuta: nieważne, kim jesteś, proszę, wyjdź i zrób coś szybko, błagam.

Gdy tylko Biały Dom zauważył, że nastroje społeczne są aktualne, wykorzystał sytuację i poczynił ustalenia: po nieustających wysiłkach w końcu osiągnęliśmy porozumienie w sprawie pułapu zadłużenia i wszyscy nie muszą się martwić, że zabraknie im żywności.

Amerykańskie pory się cieszą.

Scenariusz ten nie jest wcale nowy, w ciągu ostatnich stu lat powtórzono go ponad sto razy...

Ale to działa za każdym razem…

Pory amerykańskie przechodzą przez cykl gniewu, paniki, błagania i za każdym razem wreszcie wzdychają z ulgą.

Po tej rundzie nie mam już siły krytykować Białego Domu. Obawiam się, że jeśli oskarżę Biały Dom, Biały Dom wymyśli coś, co zburzy mentalność wszystkich.

Nawet partie rządzące i opozycyjne mogą reklamować się jako bohaterowie, którzy rozwiązali ogromne kryzysy.

Typowa fabuła hollywoodzkiego filmu.

Wydaje się, że w przeszłości rzadko pojawiały się krajowe doniesienia na dużą skalę na temat niewypłacalności długu USA i podniesienia limitu zadłużenia.

Ale tym razem obszernie donoszą zarówno oficjalne media, jak i self-media.

Ale w rzeczywistości jest to powszechna historia w Stanach Zjednoczonych.

Dług USA nie zostanie spłacony nie ze względu na silną wypłacalność USA.

Ponieważ jednak dolar amerykański jest walutą rozliczeń transakcji na całym świecie, Biały Dom musi jedynie nadal podpisywać umowę w sprawie podniesienia pułapu zadłużenia, a Rezerwa Federalna musi jedynie w dalszym ciągu drukować dolary, aby uniknąć tego problemu.

Dlatego jeśli chcemy, aby amerykański dług stał się niewypłacalny, musimy najpierw wstrząsnąć statusem dolara amerykańskiego.

Prowadzona przez nasz kraj internacjonalizacja juana, w tym strefa euro, o którą Europa zabiega od tylu lat, oraz energia, którą Rosja stara się rozliczać w rublach, w istocie mają na celu uwolnienie się od zależności od dolara amerykańskiego. .

Jeśli nie użyjesz dolara amerykańskiego, nie będziesz mógł handlować z większą liczbą krajów; jeśli użyjesz dolara amerykańskiego, Stany Zjednoczone zawsze Cię wciągną.

Jak powiedział McCarthy dwa dni temu: „Pożyczamy pieniądze od Chin, aby zdrowi ludzie, którzy nie muszą opiekować się rodziną, mogli usiąść na kanapie i dobrze się bawić. Uważam, że to niewłaściwe”.

Oznacza to, że Stany Zjednoczone pożyczały pieniądze od krajów na całym świecie, aby zapewnić świadczenia ludziom we własnym kraju, a następnie potępiają kwestie praw człowieka w innych krajach.

OK, porozmawiajmy krótko o kwestiach płynności dolara amerykańskiego, handlu międzynarodowego i względnej aprecjacji walut różnych krajów.

Powinno być łatwo zrozumieć, że dolar amerykański ma wystarczającą płynność, prawda?

Czy jeśli podniesie się pułap zadłużenia USA, będzie ono mogło pożyczyć więcej pieniędzy od innych krajów?

Czy pożyczając więcej pieniędzy, musisz wydrukować więcej dolarów?

Czy ta płynność nie wzrasta?

Od ubiegłego roku do tego roku handel międzynarodowy kurczy się. Oprócz środowiskowych przyczyn globalnego pogorszenia koniunktury gospodarczej, istnieje jeszcze jeden powód, jakim jest brak płynności dolara amerykańskiego.

Dlaczego dolar amerykański nie ma wystarczającej płynności?

Ponieważ Rezerwa Federalna podnosi stopy procentowe, dochody z inwestowania pieniędzy w Stanach Zjednoczonych mogą być wyższe niż dochody z inwestowania i handlu, a przy tym nie ma ryzyka.

W związku z tym duża ilość dolarów amerykańskich z całego świata napłynęła z powrotem do Stanów Zjednoczonych, a na rynku nie ma już tak wielu dolarów amerykańskich.

A dolar amerykański jest walutą rozliczeń handlu międzynarodowego...

Załóżmy, że A chce zrobić duży interes z B, ale nie ma wystarczającej ilości dolarów amerykańskich. Nie ma innego wyjścia, jak tylko poczekać.

Dlatego też, gdy płynność dolara będzie wystarczająca, będzie to w pewnym stopniu stymulować handel międzynarodowy.

Oczywiście głównym komunikatem jest skumulowany wcześniej wolumen transakcji, co nie zmieni ogólnego trendu kurczącego się handlu.

Jeśli nie pojawią się nowe punkty wzrostu gospodarczego, wszyscy możemy pozbyć się mgły kryzysu gospodarczego.

Ostatnim z nich jest względna aprecjacja walut różnych krajów.

Cóż, wszyscy wiemy, że cena rynkowa jest określana przez relację między podażą i popytem. Dolar amerykański ma również cenę rynkową, na którą wpływa również relacja między podażą i popytem.

W przypadku braku znaczących zmian popytu, zmiany podaży będą powodować wahania kursu dolara amerykańskiego.

Teraz, gdy na rynku jest więcej dolarów amerykańskich, ich cena naturalnie w pewnym stopniu spadnie.

Cena dolara amerykańskiego jest odzwierciedlana w kursie wymiany z legalnymi walutami innych krajów.

Na przykład, jeśli dzisiejszy kurs wymiany dolara amerykańskiego w stosunku do RMB wynosi 7,065, wówczas RMB ulegnie relatywnej aprecjacji i może w przyszłości powrócić do poziomu około 6,9.

Nie ma to większego wpływu na zwykłych ludzi.

Ale osoby zajmujące się handlem zagranicznym i akcjami muszą zwracać uwagę.

Aprecjacja juana pomoże Stanom Zjednoczonym sprzedawać nam towary, ale nie pomoże nam sprzedawać towarów do Stanów Zjednoczonych.

Dalszy trend amerykańskich akcji i kręgów walutowych może być lepszy, ale trudno powiedzieć, czy chodzi o akcje A.