Jedno z moich ulubionych wspomnień związanych z kryptowalutami miało miejsce, gdy dopiero zaczynałem swoją przygodę. Zajmowałem się arbitrażem i otc-p2p, chociaż nie wiedziałem, że to ma swoją nazwę. Kupiłbym #BTC od sprzedawcy i wysłałbym na lokalną giełdę w celu sprzedaży. Szybko zarobiłem na tym pieniądze, więc kontynuowałem cały proces, ponieważ dzięki temu zarobiłem pieniądze. Niestety nie wiedziałem nic o #kyc i limitach handlowych ani typach kont, więc handlowałem do limitu konta i nie mogłem już korzystać z giełdy. Zdarzyło się, że właśnie zdeponowałem BTC i miałem już wypłacić je w formie fiat, gdy zauważyłem komunikat „err:” informujący, że osiągnąłem limit i muszę wykonać KYC. Na szczęście udało mi się wypłacić je w formie BTC i to oznaczało koniec tej wymiany.
Ja również miałem swój udział w kilku popularnych airdropach. To dało mi „darmowe pieniądze”. Mój pierwszy airdrop był wart 400 dolarów, ale w miarę rozwoju projektu jego wartość jeszcze wzrosła. To było cudowne doświadczenie, bardzo przyjemne dla mnie. Wyobraziłem sobie wtedy, ile pieniędzy można by zarobić na tej gałęzi kryptowalut, gdyby ją w pełni zmaksymalizować.