Ostatnio przez kilka dni wpatrywałem się w te szaleńczo skaczące wykresy K i w wiadomości o finansowaniu na Twitterze, w moim umyśle zawsze pojawiało się silne poczucie absurdu. Wszyscy mówią o tym, że TPS ma przekroczyć dziesięć tysięcy, mówią o tym, jak Monad przepisuje warstwę wykonawczą w C++, mówią o tym, jak modularność oddziela warstwę DA na czysto, jakby wystarczyło tylko zwiększyć wydajność, a Masowa Adopcja automatycznie nadejdzie. Ale wczoraj wieczorem, gdy próbowałem przenieść pewną ilość USDT z Arbitrum z powrotem na główną sieć, ten długi czas oczekiwania i ta opłata za gaz, która wciąż boli przy małych płatnościach, była jak kubeł zimnej wody wylany na moją twarz. Zrobiliśmy tyle wysokowydajnych kół, a nawet najprostsza kwestia 'wydawania pieniędzy' nadal sprawia nam problem.

W tym momencie mój wzrok znów wrócił do Plasma. Szczerze mówiąc, na początku miałem do tego projektu zastrzeżenia, bo w czasach, gdy zabójcy Ethereum pojawiali się jak grzyby po deszczu, brzmiało to zbyt nieatrakcyjnie. Nie było tam nic, co podnosiłoby adrenalinę, jak „nowa definicja konsensusu”, ani żadnych efektownych narracji AI. Ale gdy zacząłem zgłębiać jego repozytorium kodu, szczególnie szczegóły warstwy wykonawczej opartej na Reth, nagle zdałem sobie sprawę, że wszyscy mogliśmy popełnić arogancki błąd. Zbytnio przywiązaliśmy się do uniwersalnych, jednolitych platform obliczeniowych, ignorując, że płatność wymaga zupełnie innych prymitywów architektonicznych.

Patrzysz na obecny tor Layer 2, Optimism i Arbitrum rzeczywiście zajmują dużą część rynku, ale ich istota wciąż polega na sprzedaży przestrzeni blokowej. To prowadzi do niezręcznej sytuacji: chcę kupić kawę, a muszę stać w kolejce z tymi, którzy na łańcuchu grają w gry lub bawią się z DeFi. Choć EIP-4844 w pewnym stopniu złagodził ten problem, duch zakorkowania wciąż nie znika. A Plasma daje mi wrażenie, że jest czymś stworzonym przez inżyniera z obsesją na punkcie czystości. Wydobywa logikę płatności z ogólnej logiki obliczeniowej, co w obecnej narracji „pełnej interoperacyjności” wydaje się nie na miejscu, a nawet nieco reakcyjne.

Ale ja uważam, że ten rodzaj reakcji to właśnie to, co teraz jest najrzadszą formą trzeźwości.

Porozmawiajmy o tym chwalonym przez wielu równoległym EVM. Obecna logika mówi, że jeśli potrafię jednocześnie obsługiwać tysiąc transakcji, to wygram. Dlatego wszyscy szaleją, przerabiając warstwę wykonawczą, Sei to osiągnęło, Monad również to robi. Ale po chwili refleksji, czy w płatności faktycznie występuje tak wiele konfliktów stanu? Poza tymi kilkoma popularnymi momentami zakupu memecoinów, większość transakcji peer-to-peer jest właściwie niezależna od siebie. W tym momencie wprowadzenie tak skomplikowanych algorytmów harmonogramowania równoległego, a nawet poświęcenie decentralizacji węzłów, czy to się opłaca? Kiedy przeglądałem dokumentację Plasma, zauważyłem, że nie poszli w ślepe zakupy równoległości, ale wykorzystali cechy języka Rust do minimalnych optymalizacji na bazie Reth. To przypomina mi sytuację, w której wszyscy montują rakietowe silniki do Ferrari, aby dostarczać jedzenie, podczas gdy Plasma stworzyła samochód, który nie tylko oszczędza paliwo, ale także ma ogromny bagażnik. Może to nie brzmi fajnie, ale w rzeczywistości, gdy przyjdzie do masowego użytku na nieutwardzonych drogach, nie wiadomo, kto zajdzie najdalej.

Porozmawiajmy o tym Gas abstrahowaniu, które mnie zaintrygowało, ale też niepokoi. Na obecnych łańcuchach EVM, opłaty za gaz są prawdziwym koszmarem dla użytkowników. Aby przesłać USDT, muszę mieć trochę ETH w portfelu; logika „aby używać A, musisz posiadać B” jest po prostu nieludzka. Abstrakcja konta (Account Abstraction) krzyczy od lat, ale doświadczenie wciąż przypomina papkę. Plasma zlikwidowała tę kwestię na poziomie protokołu, wprowadzając natywne wsparcie dla płatności gazowych przy użyciu stablecoinów. Ta technologia brzmi prosto, ale jeśli zagłębimy się w temat, to wszystko sprowadza się do teorii gier. Na jakiej podstawie weryfikatorzy przyjmują twoje USDT? To wiąże się z koniecznością ponownej konstrukcji mempoola. Próbowałem na ich sieci testowej, ta bezpośrednia gra USDT, zupełnie bez obaw o posiadanie natywnego tokena, naprawdę dała mi poczucie, że nie ma już powrotu.

Ale jest tutaj też pułapka, a raczej coś, co zauważyłem jako potencjalne zagrożenie. Jeśli wszyscy będą płacić gaz w stablecoinach, to gdzie tak naprawdę leży wartość natywnego tokena XPL? Choć dokumentacja mówi, że część stablecoinów za gaz będzie spalana lub skupowana, to bezpośrednio oddziela to logikę podaży i popytu tokena od aktywności w sieci. W porównaniu do brutalnej estetyki spalania ETH, ten mechanizm wydaje się zbyt łagodny. Ponadto stwarza to dodatkowe ryzyko kursowe dla weryfikatorów. Choć można to rozwiązać za pomocą oracle lub natychmiastowej wymiany, złożoność systemu wzrasta w wykładniczy sposób. W rozproszonych systemach złożoność jest wrogiem bezpieczeństwa. Nie jestem pewien, czy zespół Plasma w pełni przemyślał ten zamknięty model ekonomiczny; przynajmniej jak na razie, widzę tu wiele niejasnych obszarów, które będą wymagały weryfikacji przez rynek.

Jeszcze jedno, co wydaje mi się interesującym porównaniem, to kwestia „ostateczności” (Finality). Obecne Rollupy, dla bezpieczeństwa, często muszą czekać pewien czas na potwierdzenie stanu; mimo iż pojawiły się miękkie potwierdzenia, w obliczu dużych płatności nadal budzą niepokój. Wybór PlasmaBFT jest interesujący, nie dążył do teoretycznego nieskończonego TPS, ale skupił się na deterministyczności. W obszarze płatności deterministyczność jest ważniejsza niż prędkość. To pozwoliło mi dostrzec w tej nerwowej branży trochę zapomnianego ducha rzemieślniczego. Wiele dzisiejszych projektów, aby uzyskać ładne liczby na slajdach finansowych, odważają się przenosić jeszcze nieprzetestowane mechanizmy konsensusu na główną sieć. A podejście Plasma oparte na dojrzałym BFT, chociaż wydaje się konserwatywne, dla podstawowej infrastruktury obsługującej przepływ kapitału, ta konserwatywność jest największą ochroną.

Niemniej jednak nie jestem bezmyślnym peanem. W trakcie użytkowania zauważyłem również kilka wyraźnych problemów. Na przykład efekt wyspy ekosystemu. W dzisiejszych czasach DeFi kładzie nacisk na możliwość komponowania; mogę wpłacić pieniądze w Aave i pożyczyć w Uniswap, wszystko w jednym ciągu. Ale Plasma, zbyt skupiona na płatnościach i doświadczeniu stablecoinów, wydaje się robić pewne ustępstwa w zakresie zgodności z ogólnymi inteligentnymi kontraktami. To prowadzi do sytuacji, w której, jeśli chcę zagrać w jakieś złożone instrumenty finansowe, mogę potrzebować przejść przez łańcuch. To poczucie podziału może w przyszłości stać się poważną przeszkodą w przyciąganiu TVL. W końcu, pieniądze lubią się grupować; jeśli jest tylko kanał płatności bez aktywów generujących dochód, wskaźnik zatrzymywania kapitału będzie dużym problemem. Zastanawiam się nawet, czy w przyszłości nie stanie się to czysto „łańcuchem kanałowym”, gdzie ludzie tylko przesyłają płatności, a potem wracają do głównego łańcucha Ethereum, aby surfować. To dla L1 z pewnością nie jest sukcesem.

Zagłębmy się jeszcze bardziej w stos technologiczny. Wybór Reth to absolutny strzał w dziesiątkę. Obecnie Geth jest tak rozbudowany, że musimy go zmienić, a problemy z GC (garbage collection) w Go języku przy przetwarzaniu tak dużych stanów danych to jak miecz Damoklesa wiszący nad wszystkimi węzłami. Zaletą bezpieczeństwa pamięci w Rust jest oczywista. Podczas synchronizacji węzła wyraźnie zauważyłem, że wymagania sprzętowe węzłów Plasma są znacznie mniejsze niż w przypadku łańcuchów EVM o tej samej przepustowości. Co to oznacza? Oznacza to większą decentralizację. Gdy wszyscy myślą, że decentralizacja to przestarzała poprawność polityczna, ja uważam, że to jedyna cytadela Web3. Jeśli węzły łańcucha mogą działać tylko w centrach danych, to czym różni się to od Alipay?

Pisząc to, zauważyłem, że na zewnątrz robi się już jasno. Patrząc na te wszystkie spory na Twitterze o to, czy L2 czy L3, czy modułowość czy monolityczność, nagle poczułem się zmęczony. W tej branży za długo goniliśmy za konceptami, wymyśliliśmy zbyt wiele nowych terminów, a zapomnieliśmy o naszym pierwotnym, prostym pragnieniu: o sposobie wymiany wartości, który jest wolny i o niskim tarciu. Plasma na pewno nie jest doskonała; może nawet w przyszłym cyklu narracyjnym zostać wyprzedzona przez bardziej radykalne rozwiązania technologiczne. Jej nieco niezdarny model ekonomiczny i ustępstwa w zakresie uniwersalności są oczywistymi słabościami.

Ale w tej erze, gdy wszyscy chcą stworzyć „superkomputer”, ktoś decyduje się wrócić do zrobienia dobrego „kalkulatora”, co samo w sobie jest dość punkowe.

Zastanawiam się również, czy nie mamy zbyt wysokich oczekiwań wobec infrastruktury? Ciągle myślimy, że jeden łańcuch może rozwiązać wszystkie problemy, musi mieć wysoką TPS, być zdecentralizowany, mieć natywną prywatność, a na koniec mieć tak niskie opłaty, że można je zignorować. To w engineeringu jest po prostu niemożliwym trójkątem sprzeczności. Plasma daje mi do zrozumienia, że może powinniśmy zaakceptować powrót do „łańcuchów dedykowanych”. Zamiast walczyć o zasoby na jednym uniwersalnym L2, lepiej wyciąć największy kawałek tortu płatniczego, korzystając ze specjalnego sprzętu, specjalnych konsensów i specjalnych maszyn wirtualnych.

Oczywiście, wszystko to zależy od tego, czy Plasma przetrwa ten zimowy okres i naprawdę ktoś zechce budować na tym aplikacje. Ekosystem deweloperów jest obecnie zbyt snobistyczny, gdziekolwiek są dotacje, tam biegną. Jeśli Plasma nie wyda pieniędzy, polegając tylko na technicznym idealizmie, będzie trudno przyciągnąć tych, którzy już wyrobili sobie wygórowane oczekiwania. To także mój największy zmartwienie; nawet najbardziej zaawansowana technologia, jeśli nikt jej nie używa, to tylko zbiór bezużytecznego kodu. Zauważyłem, że w społeczności pojawiają się narzekania na brak doskonałości dokumentacji deweloperskiej oraz że narzędzia nie są tak wygodne jak Hardhat; to wszystko są realne powody do rezygnacji.

Wczoraj wieczorem, podczas testowania przelewów, zwróciłem uwagę na czas blokowania. Ten stabilny rytm jest znacznie bardziej uspokajający niż sporadyczne przestoje Solany. Stabilność w tym pełnym niepewności świecie jest sama w sobie niezwykle drogim luksusem.

Na koniec chciałbym powiedzieć, nie ufajcie ślepo tym wielkim influencerom reklamującym równoległe EVM, ani nie dajcie się zmylić tym różnym skomplikowanym przedrostkom ZK. Nawet jeśli Plasma wydaje się mniej modnym projektem, o ile rzeczywiście rozwiązuje istotny problem, np. umożliwia mi kupowanie śniadania bez żalu o kilka złotych opłaty, bez obaw o nagłe zacięcia sieci, to jest znacznie bardziej wartościowe niż większość projektów o wycenach przekraczających miliard. Może się okazać, że się pomyliłem, a może za dwa lata nikt nie będzie pamiętał o nazwie Plasma, jak o EOS, ale przynajmniej w tej chwili, w logicznym konstrukcie kodu, widzę blask innej możliwości. Ten blask nie pochodzi z wypalania kapitału, lecz z powrotu do istoty technologii.

To może być powód, dla którego wciąż trwamy w tej branży. Nawet jeśli wszędzie leżą sześciopensówki, musimy od czasu do czasu spojrzeć w górę na księżyc, nawet jeśli ten księżyc wygląda jak nudny zeszyt. A propos, wspomniany wcześniej problem synchronizacji węzłów, odkryłem małego buga, czasami w logach pojawiają się dziwne ostrzeżenia, ale nie wpływa to na działanie, ta surowość wręcz sprawia, że czuję się bardziej prawdziwie. W końcu, idealne oprogramowanie istnieje tylko w prezentacjach.