Zawsze uważałem, że największym problemem Web3 nie jest to, że "nie jest wystarczająco zdecentralizowany", ale to, że za bardzo chce, aby użytkownicy wiedzieli, że korzystają z Web3. Okna portfela, potwierdzenie podpisu, wskazówki dotyczące gazu, ponowne próby po niepowodzeniu... te rzeczy w oczach ludzi z naszej branży są codziennością, ale w rzeczywistym świecie są w zasadzie "hałasem" na poziomie doświadczenia. Dlatego, gdy zacząłem poważnie przyglądać się #Vanar , to, co mnie naprawdę przyciągnęło, to nie to, jakie przełomy technologiczne osiągnęli, ale to, że niemal traktują "doświadczenie użytkownika" jako strategię, a nie jako łatkę po fakcie.

Vanar wywarł na mnie pierwsze wrażenie jako powściągliwy. Nie spieszy się, aby powiedzieć ci, że "jestem łańcuchem #Web3 ", wręcz przeciwnie, w wielu miejscach celowo osłabia to poczucie obecności. Kiedy korzystasz z aplikacji, twoja uwaga jest skierowana na treść, interakcję i samą scenę, a nie na technologię podstawową. Ta "niewidoczność" nie wynika z tego, że łańcuch nie jest ważny, ale dlatego, że wybiera, aby pozostać w tle.

Później uświadomiłem sobie, że to jest w rzeczywistości bardzo wyraźny osąd: jeśli Web3 naprawdę chce wejść do mainstreamu, UX musi najpierw wygrać. A zwycięstwo UX często oznacza, że technologia musi zniknąć z pola widzenia. Myślenie Vanara w tym przypadku jest zupełnie odmienne od wielu Layer1. Inni starają się "sprawić, by użytkownicy zrozumieli blockchain", podczas gdy oni pytają: czy jest możliwe, aby użytkownicy w ogóle nie musieli rozumieć?

Z perspektywy projektowania doświadczeń, to jest trudniejsza droga. Ponieważ gdy raz zdecydujesz się na "niewidoczność", nie możesz już liczyć na to, że użytkownicy zapłacą za złożoność. Każda interakcja, każde opóźnienie, każda informacja zwrotna o niepowodzeniu będzie traktowana jako problem samego produktu, a nie jako "obiektywne ograniczenia blockchaina". Vanar decyduje się przenieść tę część presji na siebie, a nie zrzucać jej na użytkowników, co samo w sobie jest strategicznym wyborem.

Jednym z punktów, z którym się szczególnie zgadzam, jest to, że Vanar nie postrzega UX jako "czy interfejs wygląda dobrze", lecz jako to, czy cała ścieżka użytkowania jest naturalna. Czy użytkownik jest zmuszony do skakania między różnymi narzędziami? Czy musi wielokrotnie potwierdzać, co robi? Czy musi zrozumieć całą masę pojęć, aby kontynuować? To są rzeczy, które naprawdę decydują o "stopniu niewidoczności". Vanar bardziej przypomina przeniesienie logiki dojrzałego doświadczenia ze świata #web2 na #Web3 , a nie odwrotnie.

Oczywiście, ta metoda może sprawić, że część kryptorynkowych tubylców będzie miała problemy. W końcu w pewnym sensie "odczuwalność" Web3 była kiedyś jego dumą. Ale coraz bardziej wydaje mi się, że ta duma jest bardziej jak samopotwierdzenie we wczesnym etapie. Gdy technologia chce przejść na większą skalę, musi nauczyć się milczeć. Strategia UX Vanara w zasadzie polega na robieniu tej rzeczy.

Inny wart uwagi punkt to to, że #Vanar nie rozumie "niewidoczności" jako centralizacji. Łańcuch nadal istnieje, zasady nadal obowiązują, własność aktywów jest nadal jasna, tylko te rzeczy nie muszą już być wielokrotnie podkreślane. Użytkownicy nie muszą codziennie zdawać sobie sprawy, że "kontrolują klucz prywatny", ale w kluczowych momentach ta kontrola nadal istnieje. Ta koncepcja projektowa jest w rzeczywistości bardziej dojrzała i bardziej realistyczna niż głośne nawoływanie do decentralizacji.

Oczywiście, nie uważam, że Vanar osiągnęło to w perfekcyjny sposób. Największym wyzwaniem strategii UX jest skala. Gdy liczba użytkowników i złożoność aplikacji wzrasta, każda ukryta złożoność może powrócić w innej formie. Wymaga to, aby infrastruktura była wystarczająco stabilna i wymaga to, aby zespół produktowy ciągle się powstrzymywał, nie dając się zniekształcić przez krótkoterminowe potrzeby.

Ale przynajmniej na obecnym etapie widzę coś rzadkiego - przejrzystość. Vanar nie traktuje UX jako "czynnika dodatkowego", lecz jako "czy można wejść do rzeczywistego świata". To w szczególności wyróżnia się wśród wielu projektów, które wciąż tkwią w parametrach i narracjach.

Jeśli miałbym powiedzieć coś bardziej subiektywnego, to powiedziałbym: Vanar naprawdę stawia na coś, co nie jest jedną konkretną sceną aplikacyjną, lecz na osąd – przyszłe Web3 na pewno będzie wprowadzane do mainstreamu przez produkty, które "nie wyglądają jak Web3". A nie przez edukację użytkowników, przekonywanie ich lub czekanie, aż staną się wystarczająco profesjonalni.

Kiedy Web3 zaczyna stawać się niewidoczne, blockchain naprawdę zaczyna działać. Czy Vanar może osiągnąć ten poziom, wymaga jeszcze weryfikacji przez czas. Ale przynajmniej w kwestii UX jako strategii, już poszli dalej i są bardziej zdecydowani niż wiele projektów.

Z tego powodu nadal śledzę @Vanar . Nie dlatego, że krzyczą najgłośniej, lecz dlatego, że wybrali drogę, która jest najtrudniejsza do dostrzegania, ale może być najbliższa rzeczywistości.

@Vanar $VANRY #Vanar

VANRY
VANRYUSDT
0.006296
+1.15%