Pytanie praktyczne, do którego wciąż wracam, jest proste: gdzie umieszczasz dane, gdy nie ufasz sobie w pełni, swoim kontrahentom ani jurysdykcji, w której działasz? Większość zespołów kończy z niezręcznymi kompromisami—AWS plus szyfrowanie, IPFS plus coś scentralizowanego, aby to było użyteczne, lub "tymczasowe" bazy danych, które cicho stają się trwałe. Wszyscy mówią, że prywatność ma znaczenie, ale gdy terminy się zbliżają, wygoda wygrywa.

Ten problem istnieje, ponieważ przechowywanie to nie tylko kwestia techniczna. To kwestia prawna, operacyjna i psychologiczna. Ktoś musi za to zapłacić, ktoś ponosi odpowiedzialność, gdy to się zepsuje, a ktoś jest obwiniany, gdy regulatorzy pytają, gdzie są dane. Zdecentralizowane systemy przechowywania często ignorują tę rzeczywistość. Działają w demonstracjach i wydają się kruche w produkcji, szczególnie gdy koszty rosną lub opóźnienie w pobieraniu zaskakuje cię.

Patrząc na #Walrus , nie myślę najpierw o tokenie. Myślę o tym, czy taka infrastruktura może rzeczywiście istnieć pod prawdziwymi systemami, nie stając się dziwaczną częścią, wokół której wszyscy się poruszają na palcach. Działanie na Sui pomaga z przepustowością, ale nie rozwiązuje magicznie kwestii zarządzania, zgodności ani długoterminowych zachęt. Przechowywanie z zachowaniem prywatności brzmi dobrze, dopóki audytor, sędzia lub inżynier operacyjny nie potrzebuje szybkiej i jasnej odpowiedzi.

Moje podsumowanie: to pasuje do twórców, którzy już akceptują założenia związane z kryptowalutami i potrzebują dużych, odpornych na manipulacje bloków danych bardziej niż czystych abstrakcji. Działa, jeśli koszty pozostają przewidywalne, a pobieranie jest nudne. Nie udaje się, jeśli ludzie potrzebują, aby było to prostsze, niż jest w rzeczywistości.

$WAL @Walrus 🦭/acc