Rynek kryptowalut jest pełny okazji, ale i pułapek. W ubiegłych latach memecoiny wielokrotnie pompowały się na fali hype, by potem spaść o 95%. Inwestorzy stracili fortuny, kierując się memami i poradami z Twittera i TikToka. Dlaczego to się dzieje? Rynek krypto nie jest centralnie regulowany, jest zmienny, a co za tym idzie, mimo swoich zalet, również podatny na manipulacje. Pump-and-dump, rug pull i nieuczciwe projekty mnożą się i utrzymują popularność. Giełdy takie jak Binance ostrzegają przed scamami, ale bez własnej analizy łatwo wpaść w sidła projektów, które na pierwszy rzut oka wyglądają dobrze. Klucz to DYOR – Do Your Own Research. Badanie fundamentów: whitepaper, zespół, audyt, tokenomika, dane on-chain. Warto używać CoinGecko, Dune Analytics czy DefiLlama. Przed zainwestowaniem dużych środków rozsądnie jest zweryfikować źródła, sprawdzić wolumen i unikać FOMO.

Influencerzy często shillują za krypto lub NFT, nie ujawniając afiliacji. Ich pewniaki do wielkich wzrostów to często prawda, niestety te zyski zwykle dotyczą małej grupy ludzi, przy stratach dla większości. Memy bawią, ale nie powinno się inwestować w nie dużych kwot na ślepo – one napędzają bańki. Krypto nagradza dyscyplinę i cierpliwość. Dywersyfikuj, ustawiaj stop-lossy i inwestuj tylko nadwyżki. Czujność chroni kapitał, DYOR buduje zyski, cierpliwość popłaca. Memecoiny i niszowe alty nie są złe, należy jednak podchodzić do nich ostrożnie i z nastawieniem na potencjalną stratę. Nie ma nic złego w kupnie niewielkiej ilości memecoinów jako pewnego rodzaju losu na loterii, kiedy ma się już portfel z solidnymi podstawami. Można zarobić na każdym krypto, ważne jednak, żeby nie kierować się emocjami i obietnicami innych, tylko własną wiedzą i rozsądkiem.

#Write2Earn