Walrus ($WAL) i koszt nadmiernego idealizowania dezentralizacji 🦭
Dezentralizacja często brzmi najlepiej, gdy omawiana jest w kategoriach absolutnych: stałe dane, całkowita odporność na cenzurę, zerowe kompromisy. W rzeczywistości te absoluty często sprawiają, że systemy są drogie, powolne lub niemożliwe do użycia.
Walrus Protocol wybiera bardziej realistyczny podejście.
Zamiast naciskać na to, że wszystkie dane muszą istnieć wiecznie, Walrus wprowadza przechowywanie z czasowym ograniczeniem. Użytkownicy płacą tylko za przechowywanie, dopóki jest to potrzebne, a dane mogą być aktualizowane lub usuwane. Może to wydawać się mniej „czyste”, ale lepiej odpowiada temu, jak naprawdę funkcjonują nowoczesne aplikacje.
Z punktu widzenia technicznego, Walrus używa kodowania z wykorzystaniem erasure, dzieląc pliki na fragmenty redundancjne rozproszone na niezależnych węzłach. System nadal działa, nawet gdy wiele węzłów zawiedzie, priorytetem jest odporność, a nie doskonałość.
Walrus nie został zaprojektowany dla codziennego przechowywania w chmurze ani dla użytkowników zwykłych. Jest przeznaczony dla programistów, którzy chcą zmniejszyć zależność od centrów, nie narażając się na zbędne skomplikowanie.
Przyjmując kompromisy zamiast je ignorować, Walrus czyni dezentralizację bardziej użyteczną — a użyteczność często decyduje o przeżyciu infrastruktury.


