Niedziela, 11 stycznia — pośrednie podsumowanie.
Jak przewidywałem rano, rynek dalej się waha w bocznej fazie. Paralelnie ponownie rozwijają FOMO — pojawiają się „słuchy” o przyszłych inwestycjach w kryptowaluty, informacje zewnętrzne, fundusze itp. Ale jeśli spojrzymy nie na nagłówki, a na wykresy — rynek stoi niemal dokładnie tam, gdzie był na początku dnia. Nie ma żadnego rzeczywistego impulsu.
Nadal nie sądzę, że właśnie jutro będzie ta właśnie korekta. Do normalnego skrócenia potrzebny jest powód informacyjny, a jego obecnie nie ma. Zdecydowanie bardziej prawdopodobne wydaje się wtorek lub środa — na tle publikacji kolejnych danych z USA, gdzie rynek tradycyjnie lubi się wstrząsać.
Jeśli mój scenariusz jest poprawny, jutro mogą spróbować nas zabić mini-pampą: stworzyć wrażenie „no dobrze, lecimy”, zmusić ludzi do otwarcia pozycji long — a następnie delikatnie zabrać płynność.
Osobiście obecnie jestem poza rynkiem — brakuje odpowiednich cen, brakuje potwierdzeń. Siedzę, patrzę i czekam.
Wszystkim, którzy handlują — chłodnej głowy i zysku.
Zawsze DYOR 😉


