Wtorek, 6 stycznia. Już 6. dzień z rzędu rynek kontynuuje odbudowę.
Z jednej strony — wygląda pięknie: rynek nabiera sił, wielu już uwierzyło, że niedźwiedź pozostał w 2025 roku, a indeks strachu przekroczył 50.
Ale niepokoi mnie coś innego. Na tle tego optymizmu z kryptowalutowego infopola całkowicie zniknął główny trigger ubiegłego roku — Donald Dump. Rozumiem, że obecnie jest zaangażowany w coś zupełnie innego, tylko że praktyka z 2025 roku pokazała: takie „przerwy ciszy” rynek otrzymywał tuż przed kolejnymi gwałtownymi ruchami — taryfy, oświadczenia, nagłe przemowy…
I oto teraz, gdy coraz częściej słychać o sezonie altcoinów i „pociąg już odjechał”, moja wypracowana w 2025 roku paranoja nie wierzy w spokojny, długotrwały wzrost. Jest poczucie, że dzisiaj rynek może otrzymać wydarzenie, które wprowadzi korektę w tę odbudowę.
Jeśli się mylę i wzrost będzie kontynuowany — będę tylko zadowolony. Portfel dawno już został uformowany i cierpliwie czeka na swoje ceny do realizacji zysku.
Jak zawsze: zimna głowa, ocena ryzyka i DYOR.


