Objętość sprzedaży na giełdzie kryptowalut, w tym Bitcoin i altcoiny, spadła do najniższego poziomu od listopada 2023 roku. Mimo wzrostu cen, popyt jest skrajnie słaby.

Od wielkiego zdarzenia w październiku 2025 roku, gdy doszło do likwidacji o wartości 19 miliardów dolarów (spowodowanej odłączeniem USDe od kursu walutowego), głęboka płynność została całkowicie wyeliminowana, a rynek nie odzyskał jeszcze sił.

Obecna sytuacja rynkowa przypomina butelkę próżniową – z powodu braku głębi rynku nawet bardzo małe zlecenia kupna mogą powodować wyraźny wzrost cen, podobnie jak bardzo małe zlecenia sprzedaży mogą wywołać lawinę spadków.

Moim zdaniem taki wzrost bez objętości w oczach technicznych jest zwykle traktowany jako pułapka dla inwestorów lub przejściowy odbicie w próżni, co wiąże się z dużym ryzykiem. Prawdziwy rynek wzrostowy wymaga zgodnego z nim wzrostu objętości (wzrost objętości wraz z ceną). Obecny wzrost wygląda raczej jak zamykanie pozycji krótkich lub gra na dużych ryzykach przez niewielką grupę inwestorów. Taki wzrost bez szerokiego zaangażowania może zostać natychmiast wyzerowany przez nawet niewielki negatywny czynnik (np. raport FED o godz. 3 rano jutro).

Dlatego obecny wzrost to tylko pozorny dynamiczny wzrost. Nie należy otwierać pozycji z wysokim używkiem, dopóki objętość nie wróci do normalnego poziomu. Obecny rynek przypomina cienki lód – choć wygląda jasno i przyjemnie, nie wytrzyma nawet jednego ciężkiego uderzenia.