(Subskrybuj + Lajk)
Historia bez magii i bez “po prostu miałem szczęście”
Opowiem prostymi słowami, jak pracowałem nad jednym mało zauważalnym projektem DeFi i dlaczego takie tematy wciąż przynoszą pieniądze.
Ciągle oglądam nowe projekty, które prawie nigdzie nie są omawiane. Nie te, o których krzyczą wszyscy influencerzy, a ciche, bez hałasu i reklamy. Takie tematy zwykle nazywa się ( Under the radar) ander-radar.
W jeden z dni natknąłem się na protokół DeFi Nemesis.
Jeśli całkiem prosto — to DEX, ale z nietypowym pomysłem: tam można handlować tokenizowanymi zdarzeniami i zakładami.
Dlaczego w ogóle zwróciłem uwagę
1. O projekcie prawie nikt nie mówił
2. Nie miał top inwestorów
3. Pomysł był nietypowy
4. Projekt już kilka razy pojawiał się w roboczym polu informacyjnym — nieprzypadkowo
Zagłębiłem się i odkryłem ważny szczegół:
W Nemesis planowano token sale przez NFT.
Co to znaczy w prosty sposób
• Wydano tylko 2100 NFT
• Każde NFT dawało prawo do zakupu tokenów za 0.05 ETH
• NFT były rozdawane przez darmowe codzienne losowania
• Można było uczestniczyć bez inwestycji
Zrozumiałem prostą rzecz:
NFT mało → ludzi mało → szansa dobra → ryzyko prawie nie ma.
Co mi osobiście się udało
Udało mi się:
• wygrać 1 NFT
• uczestniczyć z nią w token sale
• sprzedać aktywo po wyjściu tokena
W efekcie:
• moje wydatki — około 1.5$ (opłaty)
• czyści zyski — około 1 320$
Bez dźwigni, bez tradingu, bez „zgadnięcia dna”. Po prostu na czas zobaczyłem i ostrożnie zrealizowałem.
A teraz o tych, których znam
Znam chłopaków, którzy podeszli do tego tematu na większą skalę i użyli farmy kont.
Mieli zupełnie inne liczby: dziesiątki NFT
Wynik wynosił ~12 000$ przy bardzo niewielkich wydatkach na starcie.
Główne wnioski
1.\tPieniądze robią nie głośne projekty, a ciche
2. Inwestycje i ładne strony nic nie gwarantują
3. Mało zauważalne projekty często rozdają więcej niż Tier-1
4. Zysk to nie szczęście, a poszukiwanie + analiza
5. Najważniejszą umiejętnością jest umieć samodzielnie wybierać projekty, a nie wierzyć każdemu influencerowi.

