Ludzie, Arthur Hayes właśnie podzielił się spostrzeżeniami, których trudno zignorować. Uważa, że obecny spadek Bitcoina to nie tylko korekta— to prawdziwy sygnał alarmowy dla całego systemu finansowego.

Oto sytuacja: Nasdaq dryfuje, podczas gdy BTC spada. Dla większości to powód do paniki, ale Hayes dostrzega w tym logikę. Dla niego Bitcoin jest "wskaźnikiem płynności." Reaguje na zaostrzenie warunków kredytowych szybciej niż akcje. Mówiąc prosto, mądre pieniądze już czują kłopoty, podczas gdy tradycyjny rynek wciąż śpi.

Sedno jego tezy to sztuczna inteligencja. Brzmi paradoksalnie, ale boom na AI może mocno uderzyć w pracowników biurowych. Mniej miejsc pracy → ludzie nie mogą spłacać swoich pożyczek → banki tracą setki miliardów. Aby zapobiec załamaniu systemu, Fed będzie musiał uruchomić drukarkę.

I to jest miejsce, gdzie robi się interesująco dla nas, ludzi kryptowalut. Oczywiście, krótkoterminowy ból jest prawdopodobny. Hayes nie wyklucza spadku do 60 tys. dolarów, jeśli tradycyjne rynki w końcu dogonią kryptowaluty w dół. Ale koniec gry jest niemal taki sam: ratowanie gospodarki przez inflację dolara. A to paliwo dla Bitcoina.

Szczerze mówiąc, logika jest solidna. Jeśli banki zaczną upadać, rząd nie pozwoli im umierać cicho. Wstrzykną płynność, a rzadkie aktywa wzrosną. Jedynym pytaniem jest, czy mamy nerwy, aby przetrwać ten 'shakeout'. Osobiście skłaniam się ku trzymaniu, a nie próbie złapania spadającego noża. Historia drukarki powtarza się zbyt często, aby zignorować ten scenariusz.

Co o tym myślisz—czy Bitcoin już uwzględnił kryzys, czy czeka nas jeszcze głęboki spadek przed następnym wzrostem?

$BTC #BTC #bitcoin