Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z projektem KGST, od razu zrozumiałem: przede mną nie jest kolejny token, lecz instrument finansowy z rzeczywistą funkcją ekonomiczną. Wiele projektów kryptograficznych rywalizuje w marketingu, obiecując wzrost cen. KGST robi coś innego — oferuje stabilną wartość, powiązaną z walutą krajową, co czyni go użytecznym do codziennych transakcji i biznesu.
Dla mnie ważne jest, że ten stablecoin został stworzony z uwzględnieniem wymogów regulacyjnych. Token jest zabezpieczony rezerwami fiat, odpowiedzialnymi wobec banków, a ten poziom przejrzystości rzadko spotyka się w ekosystemie kryptowalut. To nie jest abstrakcyjny projekt — to próba stworzenia mostu między tradycyjnymi pieniędzmi a aktywami cyfrowymi. Ważne, że mechanizm działa nie przeciwko systemowi finansowemu, lecz w jego ramach, co zmniejsza ryzyko dla wszystkich uczestników.
Ponadto, baza technologiczna KGST na potężnym blockchainie sprawia, że obliczenia są szybkie i tanie. Taka kombinacja rzeczywistego zabezpieczenia i cyfrowych możliwości wyprowadza KGST poza spekulacje w obszar rzeczywistego zastosowania.

