Kiedyś zakładałem, że najbezpieczniejsze systemy rozliczeniowe to te, które ujawniają najwięcej telemetrii i kontroli użytkownikom oraz twórcom. Więcej pulpitów, więcej przełączników, więcej ścieżek do nadpisania. To sprawia, że czuję się pewniej.
Praca nad Plasma zmieniła to spojrzenie.
Bezpieczniejszy wzór jest często odwrotny. Im mniej rzeczy możesz wpływać na czas rozliczenia, tym mniej ukrytego ryzyka dziedziczysz po decyzjach innych ludzi. Plasma utrzymuje powierzchnię rozliczeniową celowo ciasno. Walidatorzy egzekwują zasady, nie dostosowują wyników. Użytkownicy składają transakcje, nie negocjują ostateczności.
To rozdzielenie wygląda restrykcyjnie, jeśli oczekujesz, że infrastruktura będzie współpracująca pod presją. Wygląda ochronnie, jeśli oczekujesz, że infrastruktura pozostanie neutralna pod presją.
Co uważam za interesujące, to że Plasma nie próbuje sprawić, aby rozliczenie wydawało się interaktywne. Stara się uczynić je nienegocjowalnym. To zmniejsza elastyczność, ale również usuwa całą klasę „poprawek na ostatnią chwilę”, które zazwyczaj przenoszą ryzyko na tych, którzy najwolniej reagują.
Dla stabilnego ruchu wartości, bardziej ufam nudnemu egzekwowaniu niż inteligentnej interwencji.