Oszuści kryptowalutowi osiągają nowy poziom:
Historia rozwodu w telegramach (na temat krypty) nie jest nowa i nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o takich przypadkach. I każda z tych osób jest pewna, że na pewno nie da się go „oszukać” (oszukać/oszukać). Ale jak mówi popularna mądrość: na każdego przebiegłego tyłka przypada śruba z odwrotnym gwintem (czy jakoś tak...).
Oszuści (oszuści) nie stoją w miejscu. Jeśli wcześniej wystarczało niezdarne sprzedawanie „sygnałów” lub wprowadzanie kryptowalut do zarządzania zaufaniem (zarządzanie zaufaniem), teraz wszystko stało się znacznie delikatniejsze:
1️⃣ Oszust tworzy kanał (lub kupuje istniejący) i przez jakiś czas publikuje wiadomości o kryptowalutach lub coś podobnego (nieszkodliwego), jednocześnie reklamując swój kanał i zdobywając publiczność.
2️⃣ Następnie przychodzi czas na analitykę. Oszust publikuje całkiem dobre posty analityczne na temat zakupu i sprzedaży niektórych monet. Może nawet pokazać rzeczywiste rezultaty. Jeśli wybierzesz odpowiedni moment (kiedy rynek rośnie), to prawie każdy zakup będzie opłacalny. Jednocześnie wyjaśnia kilka podstawowych rzeczy: o dywersyfikacji, zarządzaniu ryzykiem, stop lossach itp. Kontynuowanie zdobywania odbiorców poprzez reklamę + zwiększanie swojej reputacji wśród już zrekrutowanych odbiorców.
Proces ten może trwać dłużej niż miesiąc. Widziałem kanały, które przez ponad rok przygotowywały grunt pod przyszłe oszustwo.
Największym problemem jest to, że na tym etapie kanały takie nie budzą żadnych obaw ani wśród widzów, ani wśród reklamodawców. W końcu nie mają nic, co mogłoby Cię ostrzec: żadnych innych reklam, żadnych płatnych sygnałów, żadnego zdalnego sterowania ani zamkniętych czatów, płatnych szkoleń itp. Wszystko jest tak czyste, jak to możliwe.
3️⃣ Po osiągnięciu określonej masy krytycznej publiczności i oczekiwaniu na nowe przydatne informacje rozpoczyna się rozgrzewka:
Oszust najpierw donosi, że wkrótce podzieli się kolejnym pomysłem inwestycyjnym, który planuje zastosować. A ponieważ większość z tych przekazów okazała się już skuteczna na przestrzeni miesięcy, odbiorców nic nie jest zdezorientowane.
A teraz ukazał się pierwszy post na temat nowej obiecującej monety. Jej „analityka” i myśl mówią: możesz dodać monetę do swojego portfela za niewielką kwotę 3-5%.
Po pewnym czasie pojawiła się podobno (!) informacja, że projekt się rozwija i monetą zainteresowały się już duże fundusze i giełdy. I dowiedzieliśmy się o niej wcześniej niż ktokolwiek inny. To szczęście. Muszę kupić więcej. Następnie pojawiają się fałszywe wiadomości ze zrzutami ekranu na temat partnerstwa między tą monetą a najlepszymi platformami. Binance już planuje wystawienie monety na giełdę pewnego dnia. Elon Musk również kupuje, podobnie jak inni fajni ludzie i giełdy. Wszystko to okraszone wiarygodnymi zrzutami ekranu (rysowanymi w Photoshopie), prawie nikt i tak tego nie sprawdzi.
Następnie ogrzewanie jest kontynuowane. A teraz autor kanału (oszust) rzekomo kupuje tę „cudowną monetę” za dużą kwotę: 300-500 BNB... Dlaczego BNB? Ano dlatego, że monetą handluje się obecnie na Pancake Swap (zdecentralizowana platforma) i wyłącznie w sieci BSC (najwyraźniej łatwiej jest tam napisać oszukańczą inteligentną umowę, prowizje są niższe).
Równolegle do „ich zakupów” pojawiają się wpisy, że pierwsza giełda wystawiła już monetę, druga... Cena na swapie osiągnęła już 3...5...10x i nadal rośnie. Jutro samo Binance ma zostać notowane. I z pewnością jest już x100.
Ludzie udają się na wymianę defi lub jakąś giełdę No-name i widzą, że token naprawdę rośnie bez wycofywania. Naprawdę już X. A autor kanału z dnia na dzień kupuje coraz więcej, już zdecydował się sprzedać wszystkie swoje BTC i ETH i pójść na całość. Według niego będzie to najlepsza transakcja roku! Jego zdrowy rozsądek i przemyślenia na temat dywersyfikacji już gdzieś zniknęły. No cóż, może to naprawdę jest szansa 1 na milion. Zgraj x100 (lub nawet więcej).
4️⃣ Rozgrzewka weszła już w aktywną fazę. Już wszystkie posty dotyczą tylko tego tokena (który w ciągu tych kilku dni urósł dziesiątki razy. A to dopiero początek. Każdy wciąż ma szansę się przyłączyć). Dokładna instrukcja „jak kupić ten token” znajduje się w każdym poście. Nie ma już analityki ani innych przydatnych informacji... Nowy post sprowadza się do tego, że autor (oszust) również kupił ten token. I ma zamiar kupić cały kotlet. Miliony dolarów. W załączeniu zrzuty ekranu.
5️⃣ Poczucie FOMO zaczyna robić swoje i teraz subskrybent myśli: kurde, no, naprawdę można zarobić. Wpłaca (zgodnie z instrukcją) pierwsze 100 dolarów i po pół dniu widzi, że ma na koncie 150 dolarów...moneta rośnie. Możesz kupić kolejne 500 $... Albo od razu 1000 $... Są też tacy, którzy są gotowi zagrać o duże kwoty: 50 000 $, czemu nie? Zebranie milionów jest naprawdę „możliwe”.
To prawda, że tylko nieliczni próbują sprzedać token, przynajmniej od razu. I zaczynają podejmować próby sprzedaży tego tokena dopiero wtedy, gdy dokonali już zakupu w całości, a liczby na koncie utworzyły kilka X. Ale tu jest problem: token nie jest na sprzedaż. Ciągle wyskakuje jakiś błąd. Co się stało?
Stało się tak, że token ten jest zaprogramowany w taki sposób, że można go kupić (za prawdziwe kryptowaluty), ale nie można go sprzedać. Nie ma mowy. Tylko jeśli nie jesteś na „białej kartce” (jako właściciel kanału i jednocześnie twórca tego tokena).
To wszystko. Dotarliśmy. Pieniądze nie mogą już zostać zwrócone. To jest platforma DeFi. Tu nawet nie jest potrzebna żadna weryfikacja. Wszystko jest anonimowe. A transakcji nie można cofnąć.
Następnie autor (oszust) doi swoich odbiorców aż do zwycięstwa: wielu już zauważyło oszustwo, ale nie może pisać (komentarze są zamknięte). Ludzie aktywnie rezygnują z subskrypcji, ale wciąż są tacy, którzy nie rozumieją, co się dzieje i nadal kupują cudowny token, który wkrótce będzie dostępny na Binance. Nie, nie będzie.
Następnie oszust wyświetla prawdziwą kryptę (BNB/USDT), którą otrzymał ze sprzedaży tego tokena, monety trafiają do mikserów, a następnie białe monety są wycofywane do portfeli i giełd oraz wypłacane.
Zysk z takiego programu może wynosić od kilkuset tysięcy dolarów do kilku milionów (jeśli ugryzą bogate chomiki). I okazuje się, że kilka miesięcy przygotowań nie poszło na marne. A po pewnym czasie schemat można powtórzyć, tworząc nowy kanał i zmieniając nazwę na coś równie fajnego i tajemniczego.
Morał: jeśli zauważysz wyraźną zmianę w „retoryce” osoby, którą obserwujesz (może to być bloger, trader itp.), a ona zaczyna, najpierw cicho, a potem bardzo aktywnie, mówić (i chwalić) o czymś moneta lub projekt, pokazując całym swoim wyglądem, że „trzeba kupić jak najszybciej i najlepiej za wszystkie pieniądze” - najprawdopodobniej dałeś się nabrać na opisany powyżej oszustwo. Co więcej, może to być albo ukierunkowane oszustwo, albo zwykłe włamanie na kanał osoby, która nie ma nic wspólnego z tym, co się dzieje. A przed takimi atakami jest tylko jedna obrona - zawsze zachować czujność, bez względu na to, jak bardzo ufasz tej czy innej osobie.
Zadbaj o swoje pieniądze)
