W rynku kryptowalut doszło do rewolucji, a ta rewolucja pozostała zupełnie niezauważona.
Do roku temu rynek kryptowalut istniał w izolowanym środowisku. Wydarzenia w jego wnętrzu nie miały wpływu na resztę gospodarki, a odwrotnie.
To jest głównie spowodowane brakiem komunikacji między kryptowalutami a innymi firmami. Niemal cała działalność w zakresie kryptowalut ograniczona jest kwestią kryptowalut i tokenów, handlu kryptowalutami na giełdach i platformach handlowych, obsługi infrastruktury handlowej. Działalność to samo w sobie. Teraz istnieją projekty wykorzystujące blockchaini i kryptowaluty do rozwiązywania rzeczywistych problemów, jednak nadal są one izolowane i nie zmieniają sytuacji drastycznie.

Relatywnie niewielki obrót na rynku kryptowalut również odgrywa swoją rolę. Całkowita kapitalizacja wynosi około trzech biliardów dolarów, co jest dość skromne w porównaniu z rynkami akcji i finansowymi.
Na pierwszy rzut oka nie zauważyć istotnych zmian na rynku kryptowalut przez ostatni rok. Nie doszło do rozszerzenia zastosowania kryptowalut. Jednak Bitcoin otrzymał nowe ustawienie ekonomiczne. Z being a Frick asset, zaczął stopniowo ewoluować w kierunku "złota cyfrowego", czyli aktywu o ograniczonej przydatności praktycznej, ale wysokiej wartości związanej z ograniczoną podażą.
Inwestorzy zaczęli interesować się Bitcoinem jako obiektem inwestycyjnym. To szczególnie się wyrażało podczas kryzysu na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy, przewidując większe ryzyko, spieszą się przekazać środki na bezpieczne aktywa. Wcześniej takimi aktywami były złoto i obligacje amerykańskie. Jednak obecnie, jak się spodziewano, złoto rośnie w cenie, a obligacje nie zainteresowały inwestorów, wielu z nich zdecydowało się inwestować w Bitcoin.
To całkiem nieoczekiwane. Na poziomie badań teoretycznych wielu myślało, że to się wydarzy wcześniej lub później, ale niewielu przypuszczało, że to się stanie szybko.
Zatem gospodarka jest dla nas dobra!