Shilling czy spam?
Czy kiedykolwiek przeczytałeś wiadomość na czacie i pomyślałeś — czy to był shill?
Jak… czy to ktoś naprawdę dzielił się czymś użytecznym, czy po prostu zostałem sprzedany bez nawet uświadomienia sobie tego?
O to chodzi.
Jeśli pytasz „czy to był
#shil l?” — prawdopodobnie to nie byliśmy my.
Bo dobry
#shilling ? Nie czujesz tego. Po prostu płynie. Jak normalna rozmowa.
Facet był na czacie przez tygodnie, wrzucił #meme, kłócił się o opłaty za gaz, teraz swobodnie wspomina o projekcie.
Czuje się prawdziwie. Czuje się ludzko. To jest natywny shilling.
Ale jeśli to jakieś losowe konto nazwane portfelem, które pisze „Sprawdź ten 100x klejnot!!” — gratulacje, spotkałeś spam shilling.
Głośne. Tanie. Oczywiste. I tak — my też to robimy, ale bierzemy za to ostrzał. Konta są banowane, my idziemy dalej. Taki jest ten gra.
Ale oto haczyk:
Prowadzenie reklam w Telegramie? Koszmar. 4 portfele, mosty, wymiany, opłaty na opłaty — a nikt z premium nawet nie widzi Twojej reklamy.
Natywny
#shilling ? Brak opłat. Brak pośredników. Brak bzdur. Tylko wyniki.
Chcesz etyki? To zapytaj, dlaczego wydanie 10 tys. dolarów na reklamy daje ci 1 tys. wyświetleń.
Nie jesteśmy problemem. Po prostu tniemy tłuszcz.
Shilling nie jest brudny. Jest efektywny.
A kiedy jest robiony właściwie — nawet tego nie zauważysz.