Trudno w to uwierzyć, że to naprawdę się stało. W 2009 roku pewien facet w Norwegii kupił 5,000 Bitcoinów za około 22 dolary.
Nie próbował się wzbogacić.
Nie stawiał na przyszłość.
Po prostu bawił się kryptografią, uznał to za ciekawe, kupił trochę, żeby przeprowadzić eksperyment, a potem całkowicie o tym zapomniał. Przez całe cztery lata. Życie stanęło mu na drodze - uniwersytet, prace, wszystkie te zwykłe rzeczy. A potem w 2013 roku nagle sobie przypomniał, odnalazł swój stary portfel i sprawdził saldo.
Ten mały eksperyment za 22 dolary? Warty około 850,000 dolarów w tamtym czasie. Szalone, prawda? Zrobił coś super inteligentnego, o czym rzadko się wspomina: sprzedał dokładnie tyle, aby zapłacić podatki i kupił sobie mieszkanie w Oslo - jednym z najdroższych miast w okolicy. Raporty mówią, że to było około 20% jego zapasów. A potem... zostawił resztę nietkniętą. Ta decyzja to wszystko. Przewiń do teraz, gdy Bitcoin handluje w strefie wysokich 80k dolarów.
Jeśli nadal ma większość tych oryginalnych monet - powiedzmy około 4,000 - to dzisiaj to łatwo 350 milionów dolarów.
Nawet jeśli w międzyczasie zrealizował więcej i zatrzymał tylko 2,500, wciąż mówimy o ponad 200 milionach dolarów. Wszystko z 22 dolarów. Dziwna część nie jest już nawet pieniędzmi.
Chodzi o to, że większość z nas wydałaby je długo przed osiągnięciem tego punktu. Wszyscy twierdzą, że trzymaliby przez wszystko.
Ale bądźmy szczerzy - nie zrobiliby tego. Niewielu ludzi faktycznie zapomina o inwestycji, gdy zaczyna rosnąć.
Niewielu ludzi pozostaje z boku, gdy to wydaje się zmieniające życie.
Niewielu ludzi pozwala, by skumulowany wzrost i czas wykonały całą pracę bez mieszania się. Jego przewaga nie była geniuszem w czasie ani niezłomną wiarą.
To było przypadkowe opanowanie najtrudniejszej części inwestowania:
Absolutnie nic nie robienie. I to jest cicha prawda, której prawie nikt nie chce przyznać, że jest niesamowicie rzadka.
#BTC #Futuremaster007 $BTC